ADELINE
— Widziałaś to kiedyś? — szepczę, z wzrokiem przyklejonym do muralu na ścianie. Szłyśmy tylko do sklepu, żeby kupić parę drobiazgów dla Solène, ale wtedy to przykuło moją uwagę — olbrzymi wir kolorów, jak obraz ze snu.
Mural ciągnie się wzdłuż korytarza, pełen pastelowych barw i złotego światła. Przedstawia mnóstwo obrazów — namalowane wersje Brooksa i Maisie, jak się śmieją, tańczą, trzym
















