ADELINE
Po tych wszystkich krzykach jestem niemal pewna, że Reid i ja jesteśmy straszniejsi niż cokolwiek w tym domu strachów.
Wypadamy na zewnątrz, łapiąc powietrze między napadami śmiechu. Moje serce wciąż wali, a przysięgam, że wciąż czuję tę upiorną dłoń, która złapała mnie za kostkę.
Reid przeczesuje dłonią swoje potargane włosy, kręcąc głową. – To było niedorzeczne.
Uśmiecham się kpiąco i tr
















