ADELINE
Jej wzrok natychmiast przenosi się na mnie, a irytacja błyska w jej oczach, jakbym zadała najgłupsze pytanie na świecie. „Co u diabła? Nie wiesz, kim jest Maren?”
Mrugam. „Nie? To jakaś przyjaciółka? Jak Sienna?” Nawet wypowiedzenie imienia „Sienna” smakuje jak lizanie rdzy.
Z jakiegoś powodu to wyprowadza Briony z równowagi. Prycha — autentycznie prycha — a potem wybucha chaotycznym śmiec
















