REID
Adeline parska w moje ramię, ale delikatnie się odsuwa, trącając mnie z cichym uśmiechem, po czym siada obok Briony. Nic nie mówi – żadna z nich nic nie mówi – ale zapada między nimi swobodna cisza, taka, która nie wymaga pozwolenia ani przeprosin.
Piją. Powoli. Cicho. Ramię w ramię, nie patrząc na siebie, ale też nie będąc samotnymi.
O 15:47 mam przed sobą dwie kobiety pogrążone we własnym w
















