(POV Sienny)
Drzwi się nie domykają.
Siedzę na brzegu łóżka, wpatrując się w puste wejście, a frustracja wzbiera w mojej piersi. Lorenzo je wyważył. Nawet się nie wahał. W jednej sekundzie próbowałam ich odciąć, a w następnej przebił się przez moją ostatnią warstwę obrony, jakby to było nic.
I teraz moje drzwi są bezużyteczne.
Zupełnie jak moje próby trzymania ich na dystans.
Powinnam być wściekła
















