Punkt widzenia Sienny
Wibracje trwały, a każdy puls stawał się silniejszy i głębszy — aż w końcu nie chodziło już tylko o doznania fizyczne. Chodziło o więź, o całkowite splecenie w sposób, o jakim nigdy bym nie pomyślała. Czułam to w kościach, w gorącu gromadzącym się nisko w brzuchu. Moje całe ciało zdawało się nucić w idealnej harmonii z rytmicznymi pulsacjami, a jednak im bliżej byłam spełnien
















