POV Sienny
Resztki ich dotyku wciąż płonęły na mojej skórze. Każdy nerw był rozbudzony, wibrując energią, której nie wiedziałam, jak opanować. Mój oddech był płytki, tętno nierówne, gdy stałam tam, próbując odzyskać równowagę po tym, co się właśnie wydarzyło.
Klub wciąż tętnił wokół mnie, głęboki bas wibrował w moich kościach, ale to było niczym w porównaniu z utrzymującym się wrażeniem ich dłoni
















