Perspektywa Sienny
Słońce ledwo co wzeszło, a moje torby były już spakowane. Wrzuciłam do nich tylko to, czego potrzebowałam — najpotrzebniejsze rzeczy. Ubrania, szkicownik i kilka osobistych przedmiotów. Nie miałam ochoty zostawać tu ani minuty dłużej. Nie po tym, jak potoczyły się sprawy poprzedniego dnia.
Stałam w korytarzu, wpatrując się w drzwi wejściowe. Stajnie za moimi plecami zawsze wydaw
















