Z perspektywy Sienny
Powietrze w pokoju było gęste, ciężkie, naelektryzowane czymś, czego nie potrafiłam nazwać, ale co czułam głęboko w kościach. Stałam jak wryta, wciskając plecy w chłodną, drewnianą komodę, a moje serce biło tak głośno, że byłam pewna, iż to słyszą.
Emilio opierał się leniwie o przeciwległą ścianę ze skrzyżowanymi ramionami, a przytłumione oświetlenie rzucało ostre cienie na je
















