Perspektywa Sienny
Próbowałam zachowywać się normalnie. Próbowałam udawać, że poprzedniej nocy nic się nie wydarzyło.
Jakbym nie poczuła na swoich ustach warg Donata, nie zadrżała, gdy oddech Lorenza otarł się o moją skórę, i nieomal się nie rozpłynęła, gdy dłonie Emilia musnęły moją talię.
Nie. Czułam się całkowicie w porządku. Zupełnie normalnie. Całkowicie.
Sęk w tym, że wcale tak nie było.
Pon
















