Perspektywa Sienny
Stoję jak wryta na progu mojego mieszkania, wpatrując się w drzwi, które właśnie za sobą zamknęłam. Ostateczność tego gestu jest przytłaczająca. Ręce mi drżą, wciąż czuję ciężar ich słów, a rozpaczliwe błagania trojaczków, bym została, dźwięczą mi w uszach. Brzmienie ich głosów cichnie, ale wciąż tam jest, szarpiąc mnie za serce. Choć myślałam, że odejście przyniesie ulgę, tak s
















