POV Lorenzo
Poranne powietrze jest rześkie, niesie ze sobą słaby zapach deszczu z poprzedniej nocy. Leżę bezsennie, wpatrując się w sufit, a moje ciało wciąż jest napięte od resztek powściągliwości. Zeszła noc wystawiła moje granice na próbę w sposób, którego się nie spodziewałem. To droczenie się, ta prowokacja — Sienna nie ma pojęcia, co ze mną robi. A może jednak ma.
Wypuszczam gwałtownie powie
















