Punkt widzenia Sienny
Cisza była dusząca.
To nie był ten rodzaj komfortowej ciszy, która zapada między ludźmi rozumiejącymi się bez słów. Nie – ta cisza była gęsta od niewypowiedzianych prawd, ciężka od brzemienia słów zeszłej nocy. Nigdy nie powinniśmy jej tu sprowadzać.
Nie zapomniałam. Nie mogłam.
Ale nie zamierzałam dać tego po sobie poznać.
Więc zajęłam się swoim porankiem, jak gdyby nic się
















