Sienna’s POV
Siedziałam zwinięta w kłębek na kanapie, otulona miękkim kocem. Cichy szmer poranka wypełniał pokój – śpiew odległego ptaka, słabe tykanie zegara, ciepło promieni słonecznych zaglądających przez zasłony. Po tym wszystkim, co wydarzyło się poprzedniej nocy, czułam, że w końcu mogę oddychać.
Ale ten spokój nie trwał długo.
Usłyszałam kroki, ciche i miarowe. Potem w drzwiach pojawił się
















