Punkt widzenia Sienny
Napięcie jest duszne, gdy zostają odsłonięte ostatnie karty.
Serce wali mi o żebra, palce tak mocno zaciskają się na krawędziach moich kart, że aż bolą mnie kłykcie. Próbuję zachować kamienną twarz, ale czuję ciężar ich spojrzeń — oceniających, wyczekujących.
Odsłaniam karty.
Strit.
Cholernie dobry strit.
Wzrok Lorenza przemyka na stół, a potem wraca do mnie. Jego usta lekko
















