Punkt widzenia Sienny
Obudziłam się w pustym domu.
Na początku nie myślałam o tym zbyt wiele. Trojaczki nie należały do gości, którzy lubią pospać, a rano w tym miejscu zawsze panował spokój. Ale gdy schodziłam na dół, przecierając oczy ze snu, poczułam, że coś jest… nie tak.
Brakowało typowego szumu aktywności. Żadnych cichych pomruków z kuchni, żadnego odgłosu ciężkich butów na drewnianej podłod
















