Odłożyłam telefon, a ekran wciąż świecił, ale moje myśli były mile stąd. Serce mi waliło, a w żołądku czułam rewolucję. Głos matki odbijał się echem w mojej głowie: „Zaproś nas na kolację, Sienno. Wszystkich. Czas, by rodzina się połączyła”.
Właśnie do niej oddzwoniłam, żeby powiedzieć, że przyjdę. Ona wybrała restaurację.
Rodzina?
Wpatrywałam się w telefon trzymany w dłoni, niepewna, co czuć. To
















