Perspektywa Sienny
Stoję przy oknie, a serce wali mi w piersi. Minęła godzina, odkąd zadzwonił dzwonek, a ja wciąż nie mogę się zmusić, by otworzyć drzwi. Wiem, kto to jest. Wiem, że te kwiaty są od nich — Emilia, Lorenza, Donata. Od trojaczków. Powinnam coś czuć, cokolwiek, ale czuję tylko ciężki ból w klatce piersiowej.
Spoglądam na bukiet leżący na wycieraczce. Szkarłatne róże. Znowu. To zawsze
















