POV Sienna
Wpadam do stajni, oddychając płytko, a tętno dudni mi w uszach.
Oczywiście, Camilla musiała znaleźć sposób, żeby wszystko zepsuć. Zawsze to robi.
Późne popołudniowe słońce rzuca długie cienie na stajnię, a niebo maluje się smugami złota i delikatnego różu. Ale ja ledwie to dostrzegam. Nogi same niosą mnie do boksu, szukając jedynego miejsca, w którym kiedykolwiek czułam się bezpiecznie.
















