POV Sienny
Cisza gęstnieje w jadalni, napierając na moją skórę niczym kolejna warstwa duszącego upału. Mój oddech jest płytki, a palce mam mocno zaciśnięte na kolanach pod stołem. Nie wiem, co jest gorsze – ciężar ich spojrzeń czy fakt, że jakaś część mnie lubi tę uwagę.
Nikt nigdy nie patrzył na mnie tak jak oni. Jakbym była czymś wartym przestudiowania. Wartym zrozumienia.
Powinnam wyjść. Powinn
















