Kiedy jego oczy ponownie napotkały moje, były znacznie groźniejsze niż wcześniej. Znów spróbowałam się wycofać, ale ten przeklęty hłoker unieruchomił mnie niczym zła decyzja, której nie dało się cofnąć.
Może mnie uderzy. Albo gorzej.
Na szczęście odwrócił się i odmaszerował stamtąd.
Przeczesałam palcami mokre pasma włosów, odwracając się z frustracją.
Nie, wcale nie było w tym nic szczęśliwego. Ni
















