NIHILUS
Było coś elektryzującego w dostawaniu nowych maili na Shadow-Grid, bo oznaczało to, że jest ktoś do zabicia.
To była jedna z niewielu rzeczy, które sprawiały mi szczerą radość.
Ale dzisiaj? Dzisiaj nie było tylko elektryzująco. To było, kurwa, boskie.
Malthus wszedł z laptopem, a ja już po drganiu jego brwi widziałem, że to, co mi przynosi, poprawi mi humor.
I tak się stało.
„Cześć. Nazy
















