Twarz potwora stężała w chwili, gdy to usłyszał. Szczęka zacisnęła się niczym kamień, gdy powoli odwrócił się w stronę nadchodzących kroków.
— Czy ty... O — Garrison przerwał. — Wygląda na to, że jeden z gości jest zaintrygowany.
Moje kolana nagle zadrżały. Z pewnością potwór nie obrazi się o to, że mój szef się do mnie odzywa, prawda? Oczywiście, to mój szef.
Mój prześladowca nie wypowiedział ani
















