— Czy mogę chociaż zadzwonić do przyjaciółek? — Mrugałam gwałtownie, powstrzymując łzy. — Na pewno umierają ze strachu o mnie, a brak kontaktu przez cały tydzień będzie po prostu podły.
Stał do mnie tyłem, biorąc kolejny kubek, by zrobić sobie herbatę czy cokolwiek innego, co tam przyrządzał.
— Muszę... muszę też napisać e-mail do firmy. Więc naprawdę potrzebuję mojego telefonu.
— Dostaniesz telef
















