Zbyt nietknięta. Zbyt czysta.
Wnoszenie tego drugiego bagażu na górę zajęło mi więcej czasu niż pierwszego. Potem zeszłam na dół i zastałam ją na kanapie, czytającą książkę, która nie wydawała się być po angielsku.
– To wcale nie jest zabawne, wiesz? Wygłaszanie takich niedorzecznych twierdzeń.
Nie oderwała wzroku od książki. – O, przepraszam. Czyżbym prawie zrujnowała wasz związek?
Mrugnęłam, pat
















