Po drugim puknięciu drzwi się otworzyły. Pojawiła się w nich kobieta z siwymi włosami upiętymi w praktyczny kok, z kwadratowymi okularami na nosie i kotem wylegującym się na jej ramionach.
Nie wyglądała na staruszkę, nie do końca. Bardziej na typ kobiety, która wciąż mogłaby wejść na szczyt góry albo zawstydzić nastolatka w konkursie na najlepiej leżące dżinsy.
— W czym mogę pomóc? — Jej ton nie b
















