VAE
Przybrałam swój najlepszy uśmiech i wstałam, gdy Vivia i jej mąż schodzili po schodach.
— Dzień dobry państwu.
Pani Vivia miała na sobie długą plisowaną spódnicę i biały top, podczas gdy jej mąż górował nad nią w kruczoczarnym garniturze. Po bokach towarzyszyło im dwóch strażników ze słuchawkami za uszami.
— Vaelith. Mam nadzieję, że nie kazałam ci czekać? — powiedziała słodkim głosem, zanim z
















