Krew odpłynęła mi z twarzy.
Moje serce nie tylko zamarło; ono spakowało manatki, wyskoczyło przez okno i złapało stopa do innego kraju.
Rosjanka posłała mi uśmiech zbyt nikczemny, by mógł być tak oszałamiający.
"Czy to działa? Kto jest tym szczęśliwym zastępcą? Jakiś chłopak z fantazji, na widok którego śliniłaś się w liceum?"
"Przestań," wycedziłam szeptem, zerkając nerwowo na drzwi gabinetu Nihi
















