VAE
Nosiłam uśmiech niczym zbyt ciasno zszytą maskę — taką, którą doprowadziłam do perfekcji przez lata udawania, że nie czuję wyczerpania drapiącego mnie po kręgosłupie. Z na wpół opróżnionym kieliszkiem szampana w palcach, dryfowałam przez salę bankietową.
Z wszystkich nocy, musieli zorganizować to wydarzenie akurat dzisiaj. Byłam kurewsko zmęczona. I niestety, ta impreza była dla mnie całkiem w
















