Gwałtownie odwróciłam głowę w lewo i zobaczyłam Beatrix, która wpatrywała się w tę scenę z szeroko otwartymi oczami i rozchylonymi ustami.
Boże, nie, nie, nie.
Żołądek podszedł mi do gardła. Głupi haj, w który zostałam wciągnięta, prysnął całkowicie, a świat powrócił do rzeczywistości z bolesnym szarpnięciem.
Próbowałam się wyrwać, ale wtedy przypomniałam sobie, że potwór wciąż trzyma mnie w uścis
















