Do kogo należysz?
VAE
Adrenalina uderzyła i z całej siły, jaka mi pozostała, wyprowadziłam cios łokciem w tył. W coś trafiłam — może w jego szczękę — ale w zamian usłyszałam tylko ciche mruknięcie. Nie drgnął nawet o centymetr. Jakby był stworzony ze stali i karmił się obłędem.
Jego palce zaplątały się głębiej w moje włosy, szarpiąc mocno, aż moja głowa odskoczyła do tyłu, a policzek uderzył o zim
















