VAE
Opuściłam dłonie i wbiłam palce we włosy, opierając łokcie na kolanach. Mój oddech rwał się między wargami, gdy pogrążałam się w frustracji tego rodzaju, która sprawia, że masz ochotę krzyczeć we własne dłonie, aż pękną.
Boże, musiałam się stąd wydostać.
Chwyciłam torebkę i wstałam. Vivia podniosła się razem ze mną.
— Vaelith...
— Wszystko w porządku, proszę pani. Ja tylko... po prostu muszę s
















