Szarpał się, gdy przykucnąłem i chwyciłem go za ręce. Radziłem sobie z silniejszymi mężczyznami, mając do dyspozycji mniejszą siłę.
Związałem mu ręce z tyłu kablem telefonicznym. Nie był tak długi, jak miałem nadzieję. Nie mogłem przywiązać go do krzesła, ale skrępowany na podłodze jak wieprz na rzeź poradzi sobie doskonale.
Podniosłem swoje zakrwawione ostrze i naciąłem mu kolano, by ograniczyć j
















