VAE
To stało się znowu. Obudziłam się z tym dziwnym przeczuciem, że ktoś tu był. W moim pokoju.
Siedząc na krawędzi łóżka, potarłam kark, a moje palce musnęły lekki nalot nerwowego potu, który się pojawił.
Nie mogłam się tego pozbyć, choć brzmiało to szaleńczo. Czułam zapach „jego” lub jej. Nawet nie potrafiłam określić. Wiedziałam tylko, że w tym pokoju był ktoś, kto nie był Seraphine.
To nie pow
















