„Jeśli przyjmę ich pomoc, będą mnie mieli w garści. Helen i Arthur mogą sprawiać wrażenie słodkich, ale to zimni, twardzi gracze, jeśli chodzi o ich inwestycje. I uwierz mi: maluchy są dla nich niczym więcej niż inwestycjami”.
Gwen wzdycha. „Wiem. To po prostu smutne. Mają mnóstwo pieniędzy”.
„Mogą sobie te pieniądze zatrzymać. Mam własne. A czego nie mam, to zarobię. Krwią, potem i łzami, jeśli b
















