Jestem zachwycona tym, jak dobrze potoczył się ten dzień. Jace nie tylko zagrał w swoim pierwszym meczu koszykówki, ale go wygrał. Co ważniejsze, wygląda na szczęśliwszego, niż widziałam go od dawna. Choć chciałabym przypisać całą zasługę grze, wiem, że obecność Viktora zrobiła kolosalną różnicę.
Stanowi to jaskrawy kontrast wobec mężczyzny, którego zostawiliśmy w domu w stanie alkoholowego upojen
















