— I... — Viktor podchodzi do mnie tak blisko, że czuję na uchu łaskotanie jego oddechu — ...nie żałuję tego.
Wpatruję się w niego z niedowierzaniem. — Jak możesz tak mówić? Właśnie rozwścieczyłeś Wallace’a Crossa! Nawet ja wiem, że ten człowiek kontroluje połowę Nowego Jorku.
W niezachwianym spojrzeniu Viktora nie dostrzegam ani krzty paniki. — A wiesz, kto kontroluje drugą połowę? — Jego oczy bły
















