— No cóż, na to pewnie też znalazłby się rynek. — Jęczę, gdy śmiech Gwen przechodzi w poważny ton. — Słuchaj, mała: cokolwiek się stanie, jesteś silną, mądrą i pewną siebie kobietą i dasz sobie radę. A dopóki nie staniesz na nogi, ja cię wspieram.
Jej słowa znaczą dla mnie wszystko, ale wiem, że Gwen sama nie ma wielkiego marginesu błędu w swoim życiu. Boryka się z problemami tak samo mocno jak ja
















