NORA
Budzę się z wrażeniem, jakbym została połknięta przez chmurę.
Przeciągam się na aksamitnie miękkiej pościeli i jęczę w poduszkę. Ta poduszka musi mieć jakieś supermoce. To zresztą dobrze się składa, bo kiedy przewracam się na bok, uświadamiam sobie z grymasem, że wszystko mnie boli.
Moje uda? Agonia. Mój tyłek? Jakbym dostała raz raz żelaznym prętem. Między nogami—
Moje oczy otwierają się gwa
















