NORA
Czuję się absurdalnie wypoczęta, idąc w stronę gabinetu Viktora ze specjalną rzemieślniczą mieszanką kawy w dłoni.
Miałam ochotę założyć dziś do pracy jego koszulę. Połączenie za dużej męskiej koszuli i spódnicy ołówkowej naprawdę do mnie przemawiało. Cóż, to, oraz fakt, że wizja przechadzania się po Vanguard owinięta w pachnącą dębem flanelę Viktora, była niezwykle ekscytująca.
Wydawało mi s
















