VIKTOR
Kiedy wracam do miasta na dzisiejsze spotkanie, rozpiera mnie adrenalina. Nora jednak przygryza dolną wargę, gdy wchodzimy do penthouse'u. Zamiast wyglądać na podekscytowaną lub pełną oczekiwania, jak wcześniej, wydaje się... uległa. Zrezygnowana. Jakby była tu tylko po to, by wykonać pracę.
Z drugiej strony, domyślam się, że dla niej to właśnie jest praca.
Nagle nie jestem pewien, jak się
















