NORA
– C-ciociu Noro?
– Hej, Jace.
Brzmię idiotycznie wesoło, biorąc pod uwagę, że siedzę pośrodku rozbitego stolika kawowego, pokryta zadrapaniami i siniakami, podczas gdy świeża krew sączy się z moich rąk i nóg.
– C-co się stało?
– Hm, ja po prostu... upadłam. Wszystko w porządku, przysięgam.
Powoli mnie obchodzi. Jego dolna warga drży, ale bardzo stara się zachować spokój. Właśnie dlatego to dr
















