— Wszystko załatwione. Wczoraj przekazano pokaźną „darowiznę” odpowiednim władzom. Sam rozmawiałem z sierżantem Mathisonem. W noc premiery on i jego ludzie będą patrzeć w inną stronę. — Dobrze.
— A co z naszym jaśnie panem komisarzem? — pyta Witallij Morozow, składając ręce. — Musimy uderzać do Wallace'a Crossa?
— Nie. To opcja na ostatnią chwilę, tylko jeśli coś pójdzie nie tak i będziemy potrzeb
















