WIKTOR
— Docierają do mnie dziwne plotki, moy syn.
Rzadko zdarza się, by Iwan sam zaczynał rozmowę. Jeszcze rzadziej można go zobaczyć poza zaciszem jego ogrodów. Zaczął nienawidzić centrum miasta — prawdopodobnie dlatego, że pamięta czasy, kiedy był w nim szczęśliwy.
Przesuwam w jego stronę koszyk z pieczywem. — Zazwyczaj nie zwracasz uwagi na plotki, Otets.
Jego wzrok błądzi po oszałamiającym wi
















