Punkt widzenia Kaelena
Callum spojrzał na mnie opanowanym wzrokiem. – Kaelen, Valeria to nie Viktor.
Prychnąłem pogardliwie, czując, jak ogarnia mnie złość. – Jeśli zmiękniemy wobec tej suki i zaakceptujemy więź, ona będzie gorsza od własnego ojca. Jest pomiotem szatana, a ja nie zamierzam zrzucać na moich ludzi takiego zła. Na litość Bogini, jej własna matka zabiła przeznaczoną partnerkę Viktora!
















