Punkt widzenia Kaelena
Kiedy dotarliśmy do sypialni, Katya odwróciła się do mnie, a jej twarz wyrażała mieszankę gniewu i rezygnacji. – Nie sądzę, żebyś był na mnie gotowy, Kaelenie – powiedziała, a w jej głosie brzmiała nuta buntu. Zauważyłem, że nie użyła tytułu „Alfa” – ta subtelna zmiana zabolała, ale puściłem to płazem.
– Co masz na myśli? – zapytałem, próbując zlekceważyć niepokój gnieżdżący
















