Punkt widzenia Valerii
Poprowadzili mnie na środek wielkiej sali, a ja czułam na sobie ciężar każdego spojrzenia, stojąc tam w kajdanach, obnażona i bezbronna. Sala była pełna ludzi; niektórzy patrzyli na mnie z osądem, inni z obojętnością, a nieliczni z cieniem troski. Szukałam znajomych twarzy moich przeznaczonych, licząc na odrobinę otuchy, ale nigdzie ich nie było.
– Odcięli się od ciebie – do
















