Punkt widzenia Kaelena
Valeria była irytująca — niegrzeczna, niewdzięczna i uparta do szpiku kości. Zadałem sobie tyle trudu, żeby kupić jej ubrania i rzeczy, które miały uczynić jej życie tutaj znośnym, a ona nie potrafiła nawet wykrztusić z siebie „dziękuję”. Gdyby to był dom Viktora, już gniłaby w lochach. Jej bunt przypominał mi o zimnej, nieugiętej naturze jej ojca; była prawdziwie jego córką
















