Z perspektywy Valerii
Kiedy usłyszałam, jak Gideon i Callum zamykają drzwi do swoich pokoi, wreszcie pozwoliłam popłynąć łzom. W ciszy pustego salonu pozwoliłam sobie na płacz, uwalniając ból i frustrację, by wreszcie znalazły ujście w milczeniu.
Dlaczego właśnie tak? Po latach znoszenia życia z ojcem, po latach przetrwania jego okrucieństwa i zaniedbań, dlaczego los musiał powiązać mnie z ludźmi,
















