Z perspektywy Valerii
Xander podszedł do mnie z płynną, niemal drapieżną aurą, jego niebieskie oczy były uważnie na mnie skupione. – Jak ci się tu podoba, Luno? – zapytał. Był uderzającym mężczyzną – rude włosy, muskularna budowa ciała, wiekiem zbliżony do Kaelena – jednak w jego spojrzeniu kryło się coś niepokojącego. Z pewnością był przystojny, ale nie czułam do niego żadnego pociągu. Jego uwaga
















